Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
X

Bądź na bieżąco

Zapisz się na nasz newsletter

Sponsorzy i partnerzy

Życiodajna siła ryb
2012-08-10 06:49:43
Rybołówstwo to jedno z najstarszych zajęć człowieka. Od zawsze była to łatwa i bezpieczna metoda pozyskiwania pożywienia, które dodatkowo jest bardzo zdrowe. W wielu nadmorskich krajach ryby stanowią podstawę pożywienia, dzięki czemu ich mieszkańcy żyją dłużej i zdrowiej.

Wyższość ryb

Co wartościowego jest w rybach? Właściwie wszystko. Ryby to doskonałe źródło białka, zdrowych tłuszczy i witamin. Są zdecydowanie zdrowsze od mięsa zwierząt hodowlanych. Nie na darmo w Japonii, która słynie z ogromnego spożycia ryb, tak niewiele ludzi choruje na choroby cywilizacyjne – miażdżycę, choroby układu krążenia, nadciśnienie. Ryby działają dodatkowo antynowotworowo i antyzawałowo.

Mięso ryb zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3. Są one w całości przyswajalne przez organizm i wpływają na zachowanie zdrowia. Najwięcej tego typu kwasów tłuszczowych mają ryby morskie i oceaniczne, tłustsze niż ryby słodkowodne – łososie, makrele, tuńczyki, śledzie. Dieta bogata w ryby i oleje rybne wyraźnie przedłuża życie i zmniejsza ryzyko zawału.

Nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3 zapobiegają chorobom układu krwionośnego. Powodują rozszerzenie arterii, poprawiają krążenie krwi. Przy chorobach zapalnych, jak reumatyzm, łuszczyca, chronicznych zapalnych chorobach jelita grubego, spowalniają rozwój choroby. Zwłaszcza podczas chorób reumatycznych wskazane jest spożywanie ryb, ponieważ pozwalają one ograniczyć dolegliwości i zredukować przyjmowanie lekarstw.

Mądre połączenie

Siła ryb tkwi właśnie w nienasyconych kwasach tłuszczowych Omega-3. Powinno się ich spożywać dużo i regularnie, ale nie powinno się przestawiać na dietę opartą wyłącznie na rybach. Organizm człowieka jest tak skonstruowany, że potrzebuje również tłuszczy pochodzenia zwierzęcego. Nie potrafimy ich sami wyprodukować, dlatego też potrzebujemy ich z zewnątrz. Ponieważ jednak potrzebujemy ich niewielką ilość, również i spożycie mięsa zwierząt hodowlanych powinniśmy ograniczyć, ale nie usuwać ich całkowicie z naszego jadłospisu. Są one równie ważne, choć potrzebne w mniejszej ilości, niż normalnie spożywamy. Jednocześnie nie da się ze spożyciem ryb „przedobrzyć” – w przeciwieństwie do tłuszczy pochodzenia zwierzęcego nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3 nie odkładają się w organizmie i nie musimy się obawiać, że ich nadmiar wpłynie negatywnie na nasze zdrowie.

Ze względu na różne metody połowów i hodowli ryb trzeba mieć też świadomość, że zwłaszcza ryby hodowlane mogą mieć w swoim organizmie niezdrowe dla człowieka dioksyny. Są to substancje powstające jako skażenie przemysłowe. Częściej dioksyny odkładają się w mięsie ryb pochodzących z farm morskich, gdzie karmione są często paszami, w których dioksyny się znajdują. Żeby zmniejszyć ryzyko i spożycie tych substancji, należy wybierać ryby młode (mniejsze) i tłuste – szczupaki, łososie, pstrągi słodkowodne, sumy, flądry, krewetki czy ostrygi. Makrele, tuńczyki, rekiny czy kraby w swoim mięsie mogą zawierać większe ilości metyl ortęci, przez co odradzane jest częste ich spożycie.

Ssssmaczna ryba

Bierzmy przykład z Eskimosów. Cieszą się oni niezwykłą odpornością na choroby, która ma związek z tym, co jedzą. Eskimosi z Grenlandii niezwykle rzadko chorują na choroby krążenia, astmę czy niektóre nowotwory. Wszystko dzięki świeżym, tłustym rybom oceanicznym, a także mięsu fok i wielorybów. Spożywajmy zatem ryby dwa, trzy razy w tygodniu. Wyjdzie nam to tylko na zdrowie, ponieważ zwiększymy poziom kwasów tłuszczowych Omega-3 w naszej diecie, co tylko pozytywnie wpłynie na nasz organizm.

Zdjęcie: freedigitalphoto.net