Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
X

Bądź na bieżąco

Zapisz się na nasz newsletter

Sponsorzy i partnerzy

Przeziębienie latem? Nie, dziękuję!
2012-08-17 06:48:33
Pogoda nas latem nie rozpieszcza. Raz jest bardzo zimno i leje deszcz, a następnego dnia praży słońce i jest 40 stopni w cieniu. Organizm podczas takiej huśtawki pogodowej może oszaleć i błyskawicznie złapać jakąś chorobę. A kto to widział, żeby chorować w środku wakacji?

Czego unikać?

Niestety, w lato ciężko jest uniknąć zmian temperatury, które oferuje nam sama natura. Z tym niestety nic nie da się zrobić. Można jednak unikać w bardzo gorące dni miejsc, w których działa podkręcona do maksimum klimatyzacja. To tu najszybciej dochodzi do przeziębienia. Rozgrzany organizm zostaje nagle ochłodzony – gwałtowne oziębienie błony śluzowej gardła powoduje skurcz naczyń krwionośnych i pogorszenie przepływu krwi. Przez to spada nasza odporność i błyskawicznie rozwijają się infekcje gardła.

Ale nie tylko klimatyzacja może być niebezpieczna. Wszystkie metody gwałtownego, nagłego ochładzania się mogą spowodować, że dwa dni później obudzimy się bez głosu i z wielkim katarem. W kiosku kupujesz wodę z lodówki? Wskakujesz pod zimny prysznic po przyjściu do domu? Błąd – w ten sposób zwiększasz swoją podatność na przeziębienie. Jeśli dodatkowo jesteś zestresowana, zmęczona, masz tendencję do łapania alergii, przeziębienie masz już właściwie gwarantowane.

Jeszcze przed urlopem

Obniżenie odporności zaczyna się już przed urlopem. Wiesz, że za tydzień wyjeżdżasz, więc robisz wszystkie rzeczy szybciej i przepracowujesz się, ponieważ za moment i tak odpoczniesz. To właśnie jest błąd. Zmęczona przed samym wyjazdem będziesz łatwym kąskiem dla wirusów. Wyjazd najczęściej oznacza zmianę klimatu, zmieni się również Twoja dieta, inaczej będziesz spędzać czas. Twój organizm nie zdąży się przystosować w czasie drogi, poza tym od razu po przyjeździe na miejsce będziesz chciała od razu zacząć korzystać z urlopu na całego, eksploatując się bardziej, niż powinnaś. Takie funkcjonowanie bardzo obniża Twoją odporność i łatwo o wszystkie infekcje.

Żeby uniknąć problemów na wyjeździe najlepiej będzie przygotować się do niego zawczasu, jeszcze w domu. Spróbuj się „sztucznie” zaaklimatyzować – zwłaszcza za pomocą diety. Nie musisz od razu jeść wszystkiego, co będziesz jadła tam. Ale jeśli już wiesz, że będziesz się żywiła przede wszystkim owocami, warto zwiększyć ich ilość w swoich codziennych posiłkach.

Kiedy już przyjedziesz na miejsce, zamiast rzucać się w wir wydarzeń, daj sobie dzień, dwa na aklimatyzację. Wyczerpującą wycieczkę w góry albo wyprawę po mieście zaplanuj na kolejny dzień po przyjeździe. Daj sobie czas. Dzięki temu szanse, że złapiesz chorobę, będą mniejsze. Pamiętaj, że katar leczony trwa 7 dni a nieleczony – tydzień. Nie ma chyba sensu marnować połowy urlopu na smarkanie i kaszel?

A co, kiedy już złapie?

Wszystko możesz spróbować wyleczyć domowymi sposobami. Jeśli przeziębienie już Cię dopadnie, najlepiej będzie zostać 1-2 dni w domu. Oczywiście, na urlopie ciężko będzie to zrobić, kiedy tyle atrakcji czeka poza hotelem. Jeśli jednak ciągnie Cię na miasto, postaraj się unikać upałów – niepotrzebnie obciążą one tylko organizm.

Zastosuj pakiet lekarstw, które postawią Cię na nogi. Bardzo skuteczna jest tutaj duża dawka witaminy C – najlepsza jest rozpuszczalna, 1000mg. Wypita raz na dzień wesprze Twój organizm od środka. Bolącemu gardłu ulżą tabletki ziołowe do ssania. Jeśli męczy Cię katar, poszukaj w aptekach specjalnych środków, które go zmniejszą. Wyjątkowo skuteczne są zawsze tradycyjne, „babcine” metody – napary ziołowe, płukanki, cebula i czosnek. Jeśli dodatkowo męczy Cię gorączka, sięgnij po preparaty z paracetamolem lub ibuprofenem.

Przezorny zawsze ubezpieczony

Nie dać się przeziębieniu to jedno, ale umieć sobie poradzić kiedy już się je złapie to zupełnie inna sprawa. Żeby jednak nagle w obcym kraju nie okazało się, że nie masz swojego zestawu lekarstw, warto zaopatrzyć się w nie wcześniej, jeszcze przed wyjazdem. Malutka saszetka z lekarstwami nic nie waży i nie zajmuje miejsca, ale może Ci uratować urlop.