Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
X

Bądź na bieżąco

Zapisz się na nasz newsletter
dodaj

Sponsorzy i partnerzy

Czy tabletki antykoncepcyjne mogą powodować raka szyjki macicy?
2013-08-24 22:00:00

Jedną z najpopularniejszych, najwygodniejszych i najpowszechniejszych metod antykoncepcji jest zażywanie tabletek hormonalnych. Obok nich są jeszcze plastry, krążki dopochwowe oraz zastrzyki. Wróćmy jednak do pigułek antykoncepcyjnych. W aptekach dostępne są tabletki jedno– lub dwuskładnikowe. Pierwsze, spośród wymienionych, dostarczają kobiecie progestagen. Tabletki dwuskładnikowe dzielą się na: jedno–, dwu– i trójfazowe. Zawartość hormonów w pigułkach może być identyczna lub zmieniać się w czasie trwania cyklu. 


 

– Estrogeny odpowiadają za uregulowanie cyklu miesiączkowego. Dzięki nim krwawienie z odstawienia występuje w przerwie pomiędzy skończeniem jednego blistra tabletek a przyjęciem kolejnego ( w zależności od rodzaju preparatu ilość aktywnych tabletek to 21 lub 24 sztuki w opakowaniu). Natomiast progestagen, czyli sztucznie uzyskiwany progesteron, zatrzymuje jajeczkowanie i zagęszcza śluz. Nie pozwala na zapłodnienie komórki jajowej. – wyjaśnia dr n. med. Przemysław Ustianowski, ginekolog, położnik, ultrasonografista, który na co dzień pracuje w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. Obok działalności naukowej i medycznej, zajmuje się także pogłębianiem wiedzy o zachorowaniu na RSM wśród młodzieży szczecińskiej. 

Zapoznając się z ulotką informacyjną, każda z nas może przeczytać o ewentualnych przeciwwskazaniach i skutkach ubocznych zażywania tabletek. Do tych pierwszych należą m.in.: powracające migreny, choroba zakrzepowo – zatorowa, zaburzenia krzepliwości krwi, uwarunkowania genetyczne na zachorowanie na raka piersi. Wśród najczęstszych skutków ubocznych pojawia się: obniżenie albo podwyższenie libido, czasem zmiana nastrojów. Jednak tabletki antykoncepcyjne mogą nam pomóc zwalczyć uciążliwy ból brzucha w czasie menstruacji oraz zredukować skutki napięcia przedmiesiączkowego. 

 

Rak piersi a antykoncepcja hormonalna

 

Zanim ginekolog przepisze nam określony rodzaj antykoncepcji hormonalnej, powinien przeprowadzić szczegółowy wywiad. – Tabletki antykoncepcyjne mogą być jednym z czynników ryzyka, szczególnie jeśli ten rodzaj antykoncepcji jest stosowany przez długi okres czasu. Są zbadane zależności pomiędzy zachowaniami seksualnymi a przenoszeniem wirusów brodawczaka ludzkiego. Wiemy, że nie są one takie proste, polegające jedynie na tym, że stosowanie antykoncepcji hormonalnej wpłynie bezpośrednio np. na zachorowanie na raka szyjki macicy, jajnika czy piersi. Tak naprawdę nie możemy przenosić odpowiedzialności za wszystkie choroby nowotworowe na antykoncepcję hormonalną. Jest to uzależnione od bardzo wielu czynników. Ginekolog zanim przepisze kobiecie pigułki, musi przeprowadzić szczegółowy wywiad i zapytać m.in. o to, czy w rodzinie zdarzały się zachorowania na raka piersi czy jajnika. Jeśli tak, możemy sprawdzić, czy pacjentka posiada zmutowane geny min BRCA1, BRCA–2 odpowiedzialne za zwiększone ryzyko powstawania ww. chorób. W przypadkach, gdy istnieje znaczne genetyczne ryzyko, możliwe jest zastosowanie innego rodzaju antykoncepcji.

Natomiast kobiety zażywające pigułki, u których w najbliższej rodzinie nie występował nowotwór piersi czy jajnika, są pod stałą opieką ginekologa i częściej się badają, wykonują USG – stąd też wykrywalność nowotworów jest u nich większa. Często są też one diagnozowane we wczesnej fazie co zwiększa znacząco szanse na wyleczenie. Poza tym tabletki mogą nawet zmniejszać ryzyko raka jajnika u kobiet, które nie są genetycznie obciążone. –  podsumowuje  Przemysław Ustianowski.

 

Antykoncepcja hormonalna a rak szyjki macicy

 

Tabletki antykoncepcyjne, jak można przeczytać w artykułach medycznych, mogą być jednym z czynników ryzyka zachorowania na raka szyjki macicy. O skomentowanie tego stwierdzenia poprosiłam dra n. med. Przemysława Ustianowskiego. 

– Rzeczywiście, pigułki mogą być jednym z czynników, które zwiększą ryzyko na zachorowanie na RSM. Przede wszystkim dlatego, że kobiety są bardziej swobodne we współżyciu i nie korzystają z żadnego innego rodzaju zabezpieczenia np. prezerwatywy, która choć nie uchroni nas w 100% przed wirusem HPV może ograniczać jego przenikanie. Antykoncepcja hormonalna sprzyja także luźniejszym i bardziej ryzykownym zachowaniom. Częściej wtedy zmieniamy partnerów, co może przyczynić się do łatwiejszego zakażenia wirusami HPV zarówno typami nisko –, jak  i wysokoonkogennymi. Tym bardziej, że wirus brodawczaka ludzkiego często nie daje żadnych wyraźnych objawów w przypadku mężczyzn. Oprócz tego ma znaczenie działanie proliferacyjne estrogenu na nabłonek – co jest udowodnione, jednak czasami sprzeczne wyniki badań z pewnością wymagają ostrożności. Na pewno zachorowanie na RSM, to wynik bardzo wielu czynników, a główną przyczyną jego rozwoju są wysokoonkogenne typy wirusa HPV: 16 i 18, które pokrywają 70% wszystkich przypadków.  – komentuje ginekolog.

Dr n. med. Przemysław Ustianowski zwrócił w czasie rozmowy uwagę na jeszcze jedną niezmiernie ważną zależność, jaką jest regularne wykonywanie badań. Kobiety korzystające z pigułek często odwiedzają lekarza, który regularnie zleca wykonanie cytologii i ultrasonografii oraz na bieżąco leczy stany zapalne i infekcje. - Dzięki temu szczególnie RSM, ale także rak jajnika czy rak piersi zostaje często wykryty we wczesnym stadium i można go łatwiej i efektywniej leczyć. Stąd też wykrywalność nowotworów u kobiet stosujących antykoncepcję jest po prostu większa. Jednak zdarzają się przypadki kobiet, które stosują antykoncepcję hormonalną i nie znajdują się pod stałą opieką ginekologa. Otrzymują recepty na pigułki od swoich koleżanek – są to naprawdę niebezpieczne sytuacje – podkreśla dr n. med. Przemysław Ustianowski.

 

Oprac. Ewelina Stępień

Konsultacja medyczna: dr n. med. Przemysław Ustianowski, ginekolog, położnik, ultrasonografista.