Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
X

Bądź na bieżąco

Zapisz się na nasz newsletter
dodaj

Sponsorzy i partnerzy

Wiosenne alergie
2015-05-26 00:00:00

Moje uczulenie ujawnia się podczas wakacji, kiedy to będąc na wsi zapragnę wyjść z domu. 


Nigdy nie zapominaj, że jesteś alergikiem. Możesz wierzyć lub nie, ale są ludzie, którzy o swoim uczuleniu przypominają sobie raz w roku - gdy zaczyna pylić brzoza, gdy tuż za płotem trwają żniwa lub gdy udajemy się w odwiedziny do dawno niewidzianej koleżanki, która mieszka z kotem. W takich właśnie sytuacjach niektórzy z nas uświadamiają sobie, że nieprzyjemne testy alergiczne, przeprowadzone kilka lat temu na lewym przedramieniu ich ręki jednak nie kłamały.

Moje uczulenie ujawnia się podczas wakacji, kiedy to będąc na wsi zapragnę wyjść z domu. Wtedy nie ma przebacz – bez tabletek na alergię grozi mi utonięcie we własnych (alergicznych) łzach. Dlatego też, gdy alergia dopadła mnie niespodziewanie w betonowym mieście, nie kryłam zdziwienia.

Łzawiące lewe oko. Błaha rzecz, jednak po kilku dniach zaczyna irytować. Wchodząc do budynku od razu szukam toalety, aby sprawdzić czy tusz do rzęs nie spływa mi po twarzy. Okulary przeciwsłoneczne to podstawa – kiedy zdejmuję je w sklepie przy kasie, pani sprzedawczyni spogląda na mnie zatroskana i mówi abym się nie martwiła, w końcu jutro też jest dzień. Na wykładach profesor dopytuje dlaczego płaczę i sugeruje powrót do domu. Rozbawieni znajomi doradzają wizytę u specjalisty, w domyśle psychologa, ja jednak opacznie rozumiejąc ich radę udaję się do farmaceuty.

-Ale czy jest pani pewna, że tylko jedno oko? Hmmm, dziwne… A proszę zdjąć okulary. Faktycznie! Tylko lewe! Wojtek! Wojtek, chodź zobacz! Pani łzawi tylko jedno oko! Rzeczywiście, jakieś zaczerwienione to lewe, co to może być, nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Co? Też tak miałeś Wojtek? Wirus mówisz… No tak, teraz grasuje jakieś świństwo, ale żeby tylko jedno oko...No nic, dam pani krople nawilżające, na pewno nie zaszkodzą.

W kroplach, które „na pewno nie zaszkodzą” pokładałam duże nadzieje. Po zapoznaniu się z ulotką i wkropieniem ich do mojego wymęczonego oka, udałam się w drogę na uczelnię. Gdy po kilku minutach łzy zaczęły lecieć ciurkiem, zrezygnowana założyłam ciemne okulary.

Kiedy moja koleżanka zasugerowała alergię, grzecznie podziękowałam jej za troskę, jednocześnie tłumacząc, że absolutnie nie może mieć racji. „Alergię, moja droga, to ja mam latem na wsi”, powiedziałam z przekonaniem - w końcu doskonale siebie znam. Prawdą jest jednak, że oko, które non-stop łzawi, potrafi porządnie dopiec. Nie mając innych pomysłów jak sobie pomóc, podążając za radą koleżanki, kupiłam tabletki na alergię. W przeciwieństwie do wcześniej zakupionych kropli, nie liczyłam na cud. Jednak gdy dwadzieścia minut po zażyciu lekarstwa moja uciążliwa dolegliwość bezpowrotnie minęła, mocno się zdziwiłam.

Z alergii wziewnej (uczulenie na pyłki) – w przeciwieństwie do alergii pokarmowej – nie wyrasta się. Jej objawy mogą różnić się nasileniem - czasami dopadnie nas katar, a czasami gorączka. Należy pamiętać, że jest to choroba zmienna, co oznacza, że za każdym razem mogą uczulać nowe alergeny. Gdy nie możemy pozbyć się kataru podczas pylenia brzozy, chociaż teoretycznie nie jesteśmy na nią uczuleni, absolutnie nie powinniśmy wykluczać alergii. Jak najbardziej wskazana jest wizyta u alergologa, który może zlecić ponowne przeprowadzenie testów, na podstawie których dobierze on odpowiednią metodę leczenia.

Gdy kilka tygodni później moja znajoma zaczęła skarżyć się na łzawiące oczy, wiedziałam co jej radzić.