Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
X

Bądź na bieżąco

Zapisz się na nasz newsletter

Sponsorzy i partnerzy

Zła sytuacja finansowa po rozwodzie
2012-07-06 08:37:06
Nie jest tak, że rozwód przecina wszystkie więzy, jakie wcześniej istniały między małżonkami. Jakkolwiek żaden sąd nie zmusi ich do utrzymywania przyjaznych stosunków i bieżącego kontaktu, to może nałożyć na jednego z małżonków obowiązek obowiązek finansowego wspierania tego drugiego

Sąd Najwyższy już w 1955 r. powiedział coś bardzo ważnego, a mianowicie, że "pewne skutki prawne zawarcia małżeństwa gasną automatycznie wskutek rozwodu, pewne natomiast trwają bez względu na rozwód, a źródłem prawa rozwiedzionego małżonka do środków utrzymania nie jest rozwód, lecz zawarcie małżeństwa". Były małżonek ma "względem drugiego roszczenie alimentacyjne nie dlatego, że orzeczony został rozwód, lecz dlatego, że strony były małżonkami”. Sąd wyraził przekonanie, że sam fakt, że kobieta i mężczyzna kiedyś coś sobie ślubowali jest wystarczającym powodem, by jednemu z nich przysługiwało roszczenie alimentacyjne wobec drugiego. W dalszej części artykułu opiszę, kto i kiedy może z takim roszczeniem wystąpić, gdyż, żeby było jasne – nie w każdej sytuacji kobieta  może żądać pieniędzy od byłego męża.  

Art. 60 par. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi, że małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

Oznacza to, że z uprawnienia takiego nie może skorzystać ten małżonek, który jest wyłącznie winny za rozpad małżeństwa. Na podstawie powyższego przepisu można żądać alimentów, jeśli:

a) zapadł wyrok rozwodowy bez orzekania o winie, lub

b) rozwód orzeczono z winy obu stron, lub

c) małżonek niewinny żąda alimentów od małżonka winnego rozpadu małżeństwa.

Jeśli zatem to nie z Twojej przyczyny nastąpił rozwód (bądź winę ponoszą obie strony albo wreszcie – w ogóle nie orzeczono winy), możesz żądać od swojego męża alimentów w takiej wysokości, jaka jest uzasadniona ze względu na Twoje uzasadnione potrzeby, ale i możliwości zarobkowe Twojego męża. Co ważne: musisz znajdować się w niedostatku.

Jak rozumieć niedostatek?

Rozwiedziony małżonek znajduje się w niedostatku, jeśli nie ma środków na zaspokojenie swoich uzasadnionych potrzeb. Nie chodzi o to, że nie możesz mieć żadnych środków finansowych – istotą jest to, że posiadane środki nie pozwalają Ci na zaspokojenie uzasadnionych potrzeb. Jeśli jesteś chora, do uzasadnionych potrzeb zaliczają się także wydatki na lekarstwa (wyrok SN z 19 maja 1975 r., III CRN 55/75 ). 

Sądy przyjmują, że ten, kto nie chce pracować (choć teoretycznie ma taką możliwość), nie może powoływać się na swój niedostatek. Jednym słowem – jeśli osoba nie szuka pracy, pozostaje bierna i tylko oczekuje pomocy byłego małżonka – może się jej zwyczajnie nie doczekać, bo w pierwszej kolejności sama powinna spróbować o siebie zadbać.  

Problem: Samotnie opiekuję się małym dzieckiem, wobec czego nie mogę pracować w takim wymiarze, jak przed porodem. Czy można uznać, że znajduję się w niedostatku?

Tak. W konkretnych okolicznościach konieczność zajęcia się przez kobietę wychowaniem małoletnich dzieci może jej uniemożliwić wykonywanie pracy zarobkowej, co uzasadnia powołanie się w pozwie przeciw byłemu małżonkowi na niedostatek. Jeśli jednak dzieci są na tyle duże, że nie potrzebują Twojej ciągłej opieki lub mieszkasz z rodzicami, którzy są na emeryturze i mogą pomóc w opiece nad dziećmi, sąd na pewno rozważy, czy faktycznie nie masz możliwości podjąć pracy ze względu na dzieci.  Jeśli uzna, że możesz pracować, nie musi automatycznie odrzucić pozwu o alimenty, ale może zasądzić mniejszą kwotę. 

Nie jest w niedostatku ten, kto uzyskuje dochody wystarczające na koszty utrzymania, choć nie pochodzą one z pracy. Jeśli zatem masz nieruchomości, które wynajmujesz bądź oszczędności tak duże, że odsetki z nich znacząco pomagają Ci zaspokajać swoje potrzeby życiowe – odpada przesłanka, która jest konieczna, by żądać alimentów od byłego małżonka. Idąc dalej – jeśli masz cenne przedmioty, które możesz zbyć i za wynagrodzenie ze sprzedaży zaspokajać swoje potrzeby życiowe, sąd nie musi zasądzić Ci alimentów.  

  Jeżeli mają Państwo pytania, zapraszamy do indywidualnego zadawania pyatń.