Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
X

Bądź na bieżąco

Zapisz się na nasz newsletter

Sponsorzy i partnerzy

Nie zawsze można żądać rozwodu
2012-07-06 08:42:43
W pewnych sytuacjach sąd nie orzeknie rozwodu, choćby rozkład pożycia małżeńskiego był trwały i zupełny, a więc choćby małżonków niewiele już łączyło i nie istniały szanse na zmianę sytuacji.

Sąd nie orzeknie rozwodu, jeśli:

a) rozwodu żąda małżonek winny rozpadu związku

b) mogłoby na tym ucierpieć dobro wspólnego małoletniego dziecka

c) byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego

Nie wolno karać drugiego małżonka

Decyzja o małżeństwie powinna być przemyślana. Tym bardziej decyzja o rozwodzie nie może być podjęta spontanicznie. Nie może mieć miejsca sytuacja, w której jeden z małżonków niszczy związek (np. wdaje się w romans), a później występuje o rozwód, stawiając drugą osobę przed faktem dokonanym. Sąd nie orzeknie rozwodu, jeśli żąda tego wyłącznie małżonek winny rozpadu więzi. Od tej surowej zasady przewidziane są dwa wyjątki:?

- gdy małżonek niewinny wyraz zgodę na rozwód

- gdy odmowa zgody jest sprzeczna z zasadami współżycia społeczneg

Co się tyczy pierwszej sytuacji: trudno się dziwić, że w pewnych sytuacjach małżonek niewinny nie chce dłużej tolerować zachowania drugiej strony i po prostu zgadza się na rozwód. Ważne, by decyzja o wyrażeniu zgody na rozwód została podjęta bez przymusu i z rozwagą. Podlega to badaniu przez sąd i jeśli uzna on, że osoba nie podjęła tej decyzji z odpowiednim rozeznaniem (np. zgodziła się automatycznie, gdyż nie wie, jakie ma w tej sytuacji prawa, lecz w rzeczywistości wcale nie chce rozwodu), sąd rozwodu nie orzeknie.

Bardziej skomplikowana jest druga przesłanka, bo mogą tu wystąpić bardzo różne sytuacje. Na pewno będzie to blokowanie rozwodu przez niewinnego małżonka, który wcale nie stara się naprawić wzajemnych relacji, a tylko zaszkodzić temu drugiemu. Takie zachowanie na pewno nie może zyskać aprobaty. W praktyce często się zdarza, że rozwodu żąda mąż, który ma dzieci z inną kobietą bądź żona, która zaszła w pozamałżeńską ciążę. Odmowa orzeczenia rozwodu godziłaby w pozamałżeńskie dzieci, a ochrona dziecka jest podstawową wartością, przyświecającą polskiemu prawu rodzinnemu. Jeśli sąd ma do wyboru – pozwolić zdradzającemu mężowi rozwieść się z żoną i zająć się nową rodziną, czy też zmusić go do dalszego życia w konkubinacie z matką swojego dziecka – wybierze to pierwsze. Oczywiście, sytuacja bardzo się komplikuje, gdy małżonkowie także mają wspólne dzieci. Nie jest przecież tak, że dzieci pozamałżeńskie są w oczach sądu ważniejsze, niż dzieci urodzone w trakcie małżeństwa. Nie można abstrakcyjnie odpowiedzieć na pytanie, czy sąd orzeknie rozwód, jeśli wyłącznie winny ma dzieci zarówno z małżonkiem, jak inną osobą, ale przecież do pozostawania w małżeństwie, które nie darzy się uczuciem i zaufaniem – wydaje się bezcelowe i sąd to bierze pod uwagę.

Drugą przyczyną nieuwzględnienia przez sąd żądania rozwodu jest wzgląd na dobro wspólnych małoletnich dzieci – choć za chwilę się okaże, że samo posiadanie dzieci nie oznacza automatycznie braku możliwości rozwiedzenia się. 

Dobro dziecka-wartość nadrzędna

Jak zaznaczyłam powyżej, dobro dziecka jest najważniejsza wartością podlegającą ochronie prawa rodzinnego. Oczywiście, że  każde dziecko chciałoby się wychowywać w pełnej, kochającej się rodzinie, a każdy rodzic chciałby zapewnić swemu dziecku jak najlepsze dzieciństwo. Jeszcze jakieś 20 czy 30 lat temu sądy niechętnie udzielały rozwodów parom, które posiadają niepełnoletnie dzieci. Od połowy lat 90. nie jest to już jednak tak przestrzegane. Do zmiany podejścia przyczynili się m.in. psychologowie, którzy przekonują, że dziecko, nawet małe, wyczuwa złe relacje między rodzicami i ma świadomość, że dorośli nie są ze sobą szczęśliwi i że są razem tylko z względu na swoje pociechy. Taka świadomość może wyrządzić dziecku więcej szkody, niż próba złudnego budowania obrazka idealnej rodziny. Sędziowie nie są więc tak surowi, jak byli jeszcze kilkadziesiąt lat temu i orzekają rozwód pomimo posiadania przez małżonków dzieci. Takie orzeczenie jest jednak poprzedzone bardzo starannym postępowaniem dowodowym. Powołuje biegłego psychologa, który ma ocenić relacje dzieci z rodzicami, stopień ich dojrzałości, przewidzieć wpływ rozwodu na psychikę małoletnich.

Także zobowiązania – nie tylko przyjemności

Wreszcie trzecia przeszkoda na drodze do uzyskania rozwodu. Czy są zasady współżycia społecznego? Cóż, niejeden doktorat na ten temat napisano, lecz sprawa wciąż nie jest jasna.  Na pewno sprzeczne z tymi zasadami będzie przeczenie rozwodu w sytuacji, gdy małżonek o rozwód nie wnoszący znajduje się w ciężkiej sytuacji (np. jest poważnie chory) i potrzebuje pomocy. Byłoby to sprzeczne z ideą małżeństwa i przyjętymi w dniu ślubu zobowiązaniami, a dodatkowo dokładałoby bólu i tak cierpiącemu małżonkowi. 

A co w sytuacji, gdy małżonkowie wychowują dziecko tylko jednego z nich i to dziecko bardzo zżyło się z małżonkiem żądającym rozwodu? Czy jego uczucia mają być traktowane gorzej niż uczucia wspólnych dzieci? Sądy stoją na stanowisku, że nie i odmawiają udzielenia rozwodu, gdyby miało to wyrządzić krzywdę dziecku jednego z małżonków, które było przez nich wspólnie wychowywane.  

 

  Jeżeli mają Państwo pytania, zapraszamy do indywidualnego zadawania pyatń.