Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
X

Bądź na bieżąco

Zapisz się na nasz newsletter

Sponsorzy i partnerzy

Coraz większy problem z nadciśnieniem
2012-07-10 06:00:18
Nadciśnienie dotyka nie tylko coraz większej ilości Polaków, ale również coraz młodsze osoby. Związane jest to ze stylem życia i z brakiem aktywności fizycznej, która jest już zmorą zwłaszcza wśród młodzieży w Polsce. Jednak nadal nadciśnienie króluje wśród osób starszych, w średnim wieku.

Młodzi, grubi, chorzy

Otyłość, nadmiar soli, brak ruchu, papierosy, nadmierne spożycie alkoholu – wszystkie te czynniki razem sprzyjają zapadnięciu na nadciśnienie. Często jest też tak, że nadciśnienie towarzyszy jakiejś innej, również poważnej chorobie. Jednak u bardzo wielu osób, które właśnie tak traktują swoje ciało, można spodziewać się, że wystąpi nadciśnienie. Są to czynniki ryzyka, które wpływają na rozwinięcie się nadciśnienia w przyszłości – jeśli nie w bliskiej, to na starość takie osoby mogą być niemalże pewne udaru, zawału czy tętniaków. A wszystko to znacząco skróci życie.

Osoby młode powinny być więc szczególnie czujne. Zwłaszcza, że zdrowemu trybowi życia nie sprzyja współczesny świat. Wszechobecne fast-foody, komunikacja miejska, komputery – dzięki takim udogodnieniom nie tylko mniej się ruszamy (bo przecież podjeżdżamy samochodem), ale i jemy coraz gorsze rzeczy. Do tego dochodzi jeszcze stresująca, najczęściej siedząca praca, co tylko dodatkowo wzmaga ryzyko nadciśnienia.

Już nastolatki mają ogromne problemy. Jeszcze 15 lat temu normalne było wychodzenie na podwórko, do parku, pograć w piłkę. Dzisiaj królują gry komputerowe a spotkania ze znajomymi zastępują internetowe czaty. Nie oznacza to jednak oczywiście, że należy potępiać zdobycze nowoczesnej techniki, trzeba jednak (jak ze wszystkim) znać umiar i prócz gier komputerowych znaleźć dla dziecka rozrywkę poza domem. Do rozwoju nadciśnienia przyczynia się bowiem nie tylko siedzący tryb życia, ale w ogóle brak aktywności połączony ze złym odżywianiem i stresem.

Kiedy zacząć działać?

Najlepiej w ogóle nie dopuścić do rozwoju nadciśnienia poprzez zwykłą profilaktykę – przełączyć się na zdrowe żywienie (najlepiej bez soli), postawić na ruch i odstawić używki. Zostać może jedynie czerwone wino, które spożywane w umiarkowanych, rozsądnych ilościach wspomaga organizm.  Jednak objawy, które powinny nas szczególnie zaniepokoić, są trudne do określenia. Częste bóle głowy łatwo zrzucamy na karb zmęczenia i niewyspania a także stresu. Są one też częściej łączone ze zbyt niskim ciśnieniem. Alarmem powinny być wszelkie nietypowe krwawienia – z nosa czy do gałki ocznej. Czynnikiem sprzyjającym nadciśnieniu są również doustne środki antykoncepcyjne i inne leki przyjmowane regularnie (np. przeciwreumatyczne czy przeciwzapalne). Jeśli w dwóch kolejnych niezależnych pomiarach ciśnienia jego wartości przekraczają 140/90, trzeba się zgłosić do lekarza.

Nadciśnienia nie można ignorować, ponieważ prowadzi to do ogromnych problemów zdrowotnych w przyszłości. Oczywiście, można powiedzieć, że skoro nie wystąpią one od razu, to można zacząć dbać o siebie dopiero, kiedy zacznie się coś dziać. Jednak takie podejście powoduje, że nadciśnienie staje się już zmorą lekarzy, u których pojawiają się coraz młodsi ludzie z coraz większymi problemami – np. czterdziestolatkowie i młodsi z zawałami czy udarami. Nie ma też jednej skutecznej metody dla każdej osoby chorującej na nadciśnienie. Inaczej będą leczone osoby młode, inaczej kobiety, inaczej chorzy na inne choroby. Skuteczne dobranie leków może trwać nawet kilka miesięcy.

Jak się uchronić?

Jest to prosta sprawa i nie wymaga od nas wielkich poświęceń. Redukcja otyłości jest zdecydowanie numerem jeden. Każdy, kto się odchudzał, wie, że najlepsze jest wtedy zdrowe, racjonalne odżywianie się – niekoniecznie polegające na ścisłej diecie, ale zdecydowanie połączone z aktywnością fizyczną. Tak więc podczas obiadu warto postawić bardziej na surówkę ze świeżych warzyw, zamiast na tłusty stek czy sztucznego hamburgera z toną soli. Zwłaszcza, że sól to dodatek, który powinniśmy w ogóle odstawić. Jest wszechobecna we wszystkich produktach gotowych do spożycia. Jeśli jeszcze dodatkowo je dosalamy, przyjmujemy soli zbyt dużą ilość – maksimum to 5g na dobę, a powinno być to znacznie mniej. Również ograniczenie palenia będzie zbawienne, i to nie tylko dla palacza, ale również wszystkich wokół. Alkohol spożywany z umiarem będzie odpowiednim dodatkiem do obiadu, ale regularnie przedawkowywany też nie służy organizmowi.

1)    Więcej ruchu!

2)    Mniej soli!

3)    Więcej warzyw!

4)    Brak papierosów!

5)    Mniej alkoholu!

6)    Mniej tłuszczu!