jakiś czas temu napisałam tutaj, że idę na usunięcie macicy a dokładniej: „laparotomia-usunięcie macicy z jajowodami obustronnie, wycinki z jajników” nie powiem świat mi się zawalił, non stop płacz, pytania „dlaczego ja?”, w kółko pocieszenia bliskich i przyjaciół „będzie dobrze”, których miałam już dość … dziś mija 3 tygodnie po operacji a ja nie odczuwam że nie jestem kobietą, wręcz przeciwnie dziś czuje się bardziej kobieca 🙂 niż wtedy kiedy miałam macice, ale najważniejsze jest to że wreszcie zaczęłam patrzeć oczami bliskich, że to ja byłam dla nich cały czas najważniejsza a nie mój chory organ, ich świat zawaliłby się beze mnie jako córki siostry żony matki, dlatego kobietki nie odrzucajcie wsparcia rodziny przyjaciół i walczcie bo to dla nich jesteście całym światem